Włośnica trychinoza

Index
Ahududuk Fotoblog
 

Temat: Wieprzowina z Coca-Colą = Biała Glizda

Włośnica (trychinoza) jest odzwierzęcą chorobą inwazyjną. Jej źródłem są larwy, a przejściowo także postacie dojrzałe włośnia - nicienia o długości 1,5 - 3 mm. Z włośnicą można żyć, pod warunkiem, że inwazja pasożyta była niewielka. Niebezpieczeństwo śmierci wynosi w przypadku nasilenia włośnicy ok. 3-30%. Jedną z ofiar niedogotowanej wieprzowiny był według najnowszych badań słynny kompozytor Wolfgang Amadeusz Mozart.


Jak się zakażamy?

Człowiek zaraża się, jedząc surową lub niedogotowaną, zakażoną nicieniami lub ich larwami wieprzowinę lub dziczyznę, a także jedząc wędliny wędzone w zbyt niskiej temperaturze. Aby zarazić się włośnicą, człowiek musi zjeść kawałek chorego na nią zwierzęcia. Zwykle jest to mięso wieprzowe, ale zdarzały się zachorowania po zjedzeniu mięsa niedźwiedzia, morsa, delfina, nutrii, a nawet kota czy świstaka. Nie można zarazić się od chorego człowieka. Zachorowania są zwykle rodzinne. (U zwierząt howlanych – np. świń zakażenie przebiega z reguły bezobjawowo, toteż trudno je rozpoznać).


Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=513506



Temat: 01x01 "Pilot"
Hmmm... wydaje mi się, że tasiemce żyją w przewodzie pokarmowym i są dłuuugie (do 15 metrów w ciele człowieka...), a to co miała ta kobieta to włośnica, czyli trychinoza - zarażenie larwami włośnia krętego. Właśnie przez wieprzowinę, leczenie albendazolem tak jak podano w serialu, włośnie umiejscawiają się w mięśniach, bardzo często ud, a nie w przewodzie pokarmowym. W angielskich dialogach robaka określają "tapeworm", czyli tasiemiec... ale sprawa z tasiemcem ma się tak jak napisalem powyżej. Co tu jest grane?
Źródło: housemd.fora.pl/a/a,27.html


Temat: Mleko cichy morderca
Użytkownik "Rafał wp" <rafal.bigda@wp.pl> napisał w wiadomości
news:aae5eu$rtb$1@tryton.plocman.pl...
> Tu chyba chodzi o rodzaj pożywienia, jakie przyjmują świnie. [..]

Ja jednak zgadzam się z opinią JK w tej kwestii.
Żydzi nie mogli jeść świń bo nie mieli mikroskopów, a trychinoza zwana
również włośnicą to pasożytnicza choroba smiertelna dla człowieka. Nie
jestem pewien ale przeżuwacze prawdopodobnie na to nie chorują.
Chorują za to świnie, myszy, szczury, psy, lisy, dziki, a nawet niedźwiedzie
polarne.
Zbyszek


..
Źródło: dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?t=9230


Temat: 01x01 "Pilot"

Hmmm... wydaje mi się, że tasiemce żyją w przewodzie pokarmowym i są dłuuugie (do 15 metrów w ciele człowieka...), a to co miała ta kobieta to włośnica, czyli trychinoza - zarażenie larwami włośnia krętego. Właśnie przez wieprzowinę, leczenie albendazolem tak jak podano w serialu, włośnie umiejscawiają się w mięśniach, bardzo często ud, a nie w przewodzie pokarmowym. W angielskich dialogach robaka określają "tapeworm", czyli tasiemiec... ale sprawa z tasiemcem ma się tak jak napisalem powyżej. Co tu jest grane?

Ja mam teraz parazytologię lekarską, więc postaram się wytłumaczyć. Po pierwsze to włosień kręty wywołuje trychinelozę i nie jest on tasiemcem, tylko nicieniem. Ta kobieta była zarażona larwami tasiemca bąblowcowwgo (Echinococcus granulosus). Żyje on w jelicie cienkim psowatych. Składa tam jaja z larwami w środku. Te jaja dostają się do środowiska zew. z kałem. Człowiek (lub nawet częściej inne zwierzęta) pije np. zarażoną wodę i jaja znajdują się w jego żołądku. Tam larwy sie wykluwają i potem przewiercają jelito i dostają się do naczyń krwionośnych lub limfatycznych. Z krwią moga sobie wędrować po całym organizmie. 60% larw osiada w wątrobie, 20% w płucach, 4% w mięśniach, 3% w kościach, 2% w mózgu, a reszta np. w oku. Tam rośnie i tworzy sie bąbel. W środku niego powstaje pełno skoleksów (takich małych tasiemców). Jak pies zje takie zarażone mięśnie to tasiemce wczepiają mu się w jelito i tam zostają.

Te tasiemce co mają po 15 metrów to jest całkiem inny gatunek. I dla nich jesteśmy żywicielami ostatecznymi, a dla bablowca pośrednimi.

I co? O to chodziło?
Źródło: housemd.fora.pl/a/a,27.html


Temat: Wegetarianizm żywienia mesjanizm
Właśnie roślinożercy przenoszą tego pasożyta. Spożywają z woda lub na roślinach. a teraz człowiek rzadko na nią choruje. Są badania
Sam napisales wczesniej ze zostaje wydalany z kalem i moczem do wody. A kto go wydala? Miesozercy. I nie mow glupstw typu: Właśnie roślinożercy przenoszą tego pasożyta.
Bo to bzdura
Po spożyciu przez człowieka lub zwierzę mięsa zawierającego larwy włośnia, torebki larw rozpuszczają się w soku żołądkowym.
Do zarażenia dochodzi przez zjedzenie zarażonego mięsa.
Włośnica (trychinoza, trichinelloza) jest chorobą pasożytniczą, spowodowaną zakażeniem larwami włośnia krętego (Trichinella spiralis), znajdującymi się w mięśniach chorych świń.
Cały cykl rozwojowy Włosnia przechodzi w jednym żywicielu.
Wlosien nie jest w stanie zyc ,rozmnazac sie w roslinach. To pasozyt ktory jest w stanie rozmnazacsie tylko w miesniach jelitach itp.
Przecież zwierzęta często są narażone na utratę życia. Gdyby kazdy roślinożerca umierał gdy zobaczy drapieżnika ten tylko by się pokazywł i zjadał padlinę
Nie mowie tutaj tylko o roslinozercach mowilem akurat o drapieznikach (to ze niedzwiedz jest wszystkozerny nie zmienia faktu ze je mieso)
Poza tym chcialem uduwodnic ze jednak istnieja takie przypadki. Już sprawdzone. No sam zobacz. To raczej spore zwierze. By przepompować krew do takiego organizmu serce musi być silne
To tylko twoja opinia? ja wlasciwie nie wiem nie bylem w stanie sie nigdzie doszukac dowodow na to ze serce slonia jest bardziej wytrzymale od ludzkiego (oczywiscie biorac pod uwage proporcjonalnosc gabarytow slonia i czlowieka) Chodzi tutaj przede wszystkim o porownanie ktore z reszta sam zapoczatkowales . Owszem slon ma wieksze serce musi pompowac duzo krwi ale to naturalne ze nie moglby miec mniejszego i slabszego bo wtedy nie moglby w ogole funkcjonowac. Czlowiek tez posiada serce odpowiednie do swoich rozmiarow.
Źródło: shadow.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?t=367


Temat: Świeża półtusza
Cóż, szczury są wszędzie a to one są podstawowym źródłem zakażenia mięsa wieprzowego, nikt z nas nie stróżuje przy śwince 24h by wiedzieć,że akurat nie schrupała gryzonia... ostatnio o takim przypadku słyszałem jakiś rok temu - mięso było badane.... ale pewnie mikroskop był za słaby

Włośnica (trychinoza, trichinelloza) jest chorobą pasożytniczą, spowodowaną zakażeniem larwami włośnia krętego (Trichinella spiralis), znajdującymi się w mięśniach chorych świń, dzików, koni.
Włosień kręty ma od 0,5 do 3 mm długości. Człowiek zaraża się, jedząc surową lub niedogotowaną, zakażoną nicieniami lub ich larwami wieprzowinę lub dziczyznę, a także jedząc wędliny wędzone w zbyt niskiej temperaturze. Nie można zarazić się od chorego człowieka. Po ok. 6 dniach pobytu w jelicie włośnie zaczynają rodzić larwy, a te wędrują po organizmie osiadając głównie w mięśniach, gdzie ostatecznie ulegają zwapnieniu.

Objawy uzależnione są od stopnia inwazji i charakteryzują się m.in.
- wysoką gorączką,
- bolesnością mięśni,
- bólami brzucha,
- biegunką
- zespołem objawów alergicznych (np. obrzęk twarzy).
Bóle mięśniowe dotyczą przede wszystkim mięśni często używanych, np. gałki ocznej, karku, zginaczy kończyn i są mniejsze, gdy chory leży nieruchomo z przykurczonymi kończnami.

Powikłania we włośnicy zależą często od umiejscowienia larw poza układem mięśniowym – dotyczą one np. układu nerwowego (zapalenie opon mózgowo rdzeniowych, zaburzenia widzenia), mięśnia sercowego (zapalenie) i układu oddechowego (zapalenie płuc).

Rozpoznanie ustala się na podstawie wywiadu (obraz chorobowy, spożycie surowego mięsa, zakażenie większej ilości osób), badań laboratoryjnych (podwyższone wartości eozynofilów) oraz badania mikroskopowego wycinka mięśnia.
Choroba często występuje w formie epidemii (duża ilość osób, spożywająca zatrute mięso z jednej lokalizacji). Jedynym sposobem zapobiegania zarażeniu jest poubojowe badanie mięsa świń, dzików czy koni.

Leczenie zależy od ciężkości choroby i polega na podawaniu leków przeciwpasożytniczych oraz leczenia powikłań narządowych spowodowanych rozprzestrzenianiem się larw.
Źródło: wedlinydomowe.pl/forum/viewtopic.php?t=5249


Temat: Wegetarianizm żywienia mesjanizm
Na strawienie ziemniaka trzeba godziny, na strawienie mięsa od 3 do 7 godzin.
Tylko że ziemniak dostarcza o wile mniej energii. Mięso niby trawi się dłużej. Ale żeby zrównoważyć ilość kalorii trzeba ty ziemniaków zjeść o wile wile więcej. O wile więcej obciążyć żołądek. Mięso jest o wile bardziej korzystne kalorycznie.

nergia [kcal] Białko [g] Tłuszcz [g] Węglo-wodany [g]
Ziemniaki 87 1,7 0,1 19,9


Żeberka wieprzowe 324 15,2 29,3 0

Czyli w 100 gramach mięsa jest 3,7 razy więcej kalorii. Czyli musisz zjeść 3,7 razy więcej ziemniaków. No i nie podałeś jakiego mięsa. Zauważ że ziemniaki to głównie cukry.
Cukry są organizmowi prawie nie potrzebne. Bez problemu można syntezować je z tłuszczu. Co organizm prawie zawsze robi.
Jak juz mowilem nie slyszalem o przypadku zarazenia wlosniem przez zjedzenie warzyw albo owocow za kazdym razem bylo to spowodowane zjedzeniem miesa.
WIEM !!!!!!!!!!!
Zrozum wreszcie człowieku. Człowiek zaraza się poprzez zjedzenie mięsa. Ale SKĄD SIę BIERZE WłOSIEN W MIĘSIE ? zrozum że roślinożercą też musi jakoś się zarazić

Wieprzowina jest gatunkiem mięsa, który dystansuje wszystkie inne pod względem zagrożenia dla zdrowia (nie tylko ze względu na ryzyko zarażenia się trychinozą czyli włośnicą - może prowadzić do groźnych powikłań sercowo - naczyniowych i neurologicznych). Sprawia to przede wszystkim wy
Porównałeś jeden gatunek mięsa. Tylko, że wieprzowina jest bardzo podobna biochemicznie do mięsa ludzkiego. Może powinniśmy jeść co nam naturalnie bliższe



bfitującą w siarkę śluzowatą substancję,
Taż mi naukowe określenie

Ze względu na tę śluzowatą substancję wieprzowina jest niezbędnym surowcem dla uzyskania odpowiedniej konsystencji niektórych gatunków wędlin i przetworów mięsnych służących do rozsmarowywania.
mówisz o żelatynie ?

WEGETARIANIZM:
Białka posiada
Tłuszcze posiada
Weglowodany posiada
Wiec po co mieso?
Mięso Ma Wszytko to co ma rośliny. No to poco rośliny ?
Naprawdę durne porównanie ( oba i moje i twoje )
* hormonów przyspieszających wzrost (ze względu na opłacalność)
* antybiotyków, sulfonamidów (w obawie przed wzmożonym zagrożeniem rozprzestrzeniania się chorób)
* beta - blokerów (mających zapobiegać zawałom serca)
* silnych środków uspokajających (wzrost zwierząt nie może być niczym zakłócony nawet w takich warunkach: stłoczenie na niewielkiej powierzchni, brak dostępu do światła dziennego)
Nie pisz ty bzdur. Podawanie hormonów i antybiotyków jest surowo wzbronione. Są za to ostre kary. Tak samo środki uspokajające.
Co do Beta blokerów to są to tłuszcze i ile się nie byle. Wędzone ryby morskie go zwierają.
W przewazajacej czesci z wody owszem ale nie z cukrow co juz z reszta udowodnilem.
No właśnie nie udowodniłeś. Podałeś witaminy, mikroelementy itp. Ale to sa ilości koło kilu procent i ja i Piro tłumaczymy ci że cukry są budulcem rośliny. zerknij na skałd ziemniaków.
A co do Wędlin. Wiesz że dodaje się do nich bardzo dużo skrobi ( cukru )
Najbardziej chodzilo mi o cholesterol ktory jest obecny tylko w produktach pochodzenia zwierzecego i jest przeciez tak bardzo niezdrowy i niebezpieczny.
Następny mit. Zdecydowana przesada z tym cholesterolem. podgrzany tusz roślinny zawiera kwasy tłuszczowe które podnoszą poziom cholesterolu. czemu eskimosi nie znali zawałów serca ? przecież żywią ( żywili ) się prawie 100 % mięsem
Bo je sie duzo miesa ktore jest glownym nosnikiem cholesterolu jak kazdy wie w nadmiarze prowadzacego do zawalu.
Nie. Bo jedzą. Chipsy, Cole, popcron, napoje gazowane, słodycze, frytki itp i nie ma tu ani grama mięsa
Źródło: shadow.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?t=367


Temat: Uwaga włośnica
Wszystko na temat tego pasożyta...
Włośnica (trychinoza) jest odzwierzęcą chorobą inwazyjną. Jej źródłem są larwy, a przejściowo także postacie dojrzałe włośnia - nicienia o długości 1,5 - 3 mm. Z włośnicą można żyć, pod warunkiem, że inwazja pasożyta była niewielka. Niebezpieczeństwo śmierci wynosi w przypadku nasilenia włośnicy ok. 3-30%. Jedną z ofiar niedogotowanej wieprzowiny był według najnowszych badań słynny kompozytor Wolfgang Amadeusz Mozart.



Zakażenie włośnicą

Jak się zakażamy? Człowiek zaraża się, jedząc surową lub niedogotowaną, zakażoną nicieniami lub ich larwami wieprzowinę lub dziczyznę, a także jedząc wędliny wędzone w zbyt niskiej temperaturze. Nie można zarazić się od chorego człowieka. Zachorowania są zwykle rodzinne. (U zwierząt hodowlanych – np. świń zakażenie przebiega z reguły bezobjawowo, toteż trudno je rozpoznać).

Co nas zakaża?
Pasożyt o nazwie włosień kręty (Trichinella spiralis). U człowieka ten niewielki nicień pasożyt zagnieżdża się w jelicie cienkim; tam dojrzewają i rodzą się larwy. Następnie larwy (włośnie) wędrują z krwią i limfą do wszystkich narządów, w tym mogą dotrzeć nawet do mózgu. Przede wszystkim osiadają jednak w mięśniach, powodując miejscowe zapalenie i ból.

Początek zakażenia nicieniem

Początek zakażenia włośnicą jest zwykle bezobjawowy. U niektórych osób występują jednak bóle brzucha i biegunka. Rzadko, ale pojawiają się również nudności i wymioty.

Rozpoznanie włośnicy

Charakterystyczne objawy włośnicy to:

- bóle mięśni

- po kilku dniach wysoka gorączka, z dreszczami

- nudności, wymioty, biegunki
- przemijający obrzęk twarzy i powiek

- osłabienie

- niekiedy wysypka na skórze, bowiem wędrówka larw nicienia (włośni) wewnątrz organizmu wywołuje objawy podobne do alergii.

Natychmiastowego kontaktu z lekarzem wymaga ostry zespół objawów:

- temperatura powyżej 39°C

- duszność, kaszel

- obrzęki wokół kostek

Możliwe powikłania włośnicy to:

- zapalenie oskrzeli i płuc

- zapalenie mięśnia sercowego

- uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego

Zapalenie oskrzeli

Zapalenie płuc


Rozpoznanie włośnicy

We wczesnym stadium objawów choroby włośnicę trudno jest rozpoznać. Pewność rozpoznania daje znalezienie larw włośni w zakażonym pokarmie. Rozpoznana włośnica wymaga leczenia pod nadzorem lekarza

Leczenie włośnicy

Celem leczenia jest wyeliminowanie lub ograniczenie do minimum (eliminacja) obecności pasożytów w ustroju oraz łagodzenie objawów choroby. Chorego leczy się zwykle w domu, jedynie powikłania choroby wymagają hospitalizacji. W ostrej fazie choroby należy leżeć w łóżku. Dieta nie ma znaczenia dla skuteczności terapii.

U większości osób odpowiednie leczenie prowadzi do wyzdrowienia, chociaż ciężkie powikłania mogą stanowić zagrożenie dla życia.

Leczenie farmakologiczne

W leczeniu włośnicy stosuje się leki przeciw pasożytnicze (tiabendazol). W przypadku nasilonej gorączki i bólów mięśniowych leki przeciwgorączkowe i przeciwzapalne. Ponadto w przypadku nasilonych objawów uczuleniowych kortykosterydy.

Profilaktyka

Ochrona konsumentów przed zachorowaniami należy do producentów żywności. Powszechnie stosują oni obowiązkowe badanie poubojowe mięsa – toteż kupowane w sklepie mięso jest bezpieczne. Nie można jednak tego samego powiedzieć o wszystkich tzw. dostawcach bazarowych, którzy nie zawsze legitymują się zaświadczeniem badania weterynaryjnego. Nas obowiązuje więc czujność i zasada spożywania mięsa tylko z pewnych źródeł. Oczywiście nie powinno się jeść surowego „tatara” z niepewnego źródła, ani niedogotowanego mięsa.
Źródło: winchester.com.pl/viewtopic.php?t=106




 
 
Podobne
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates